Normalnie są ustawione po bokach, chyba zrobię jeszcze jedną większą za głowę. A przy okazji zdjęć mała wystawka :) Właścicielka literki to Kornelka. Reniferki i gołabek made by babcia Ela. Reszta made by me :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nasz dom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nasz dom. Pokaż wszystkie posty
piątek, 26 sierpnia 2016
Aurelkowa głowa
Nasza Aurelcia, bardzo szybko odkryła, że ma w łóżeczku ochraniacze a przy nich troczki, sznureczki i je bardzo lubiła obgryzać. Więc, z obawy o jej zdrowie, ochraniacze zostały ściągnięte. Pojawił się jednak kolejny problem, ponieważ nasze dziecko w nocy jest bardzo ruchliwe, często obijała główką o szczebelki. Wymyśliłam i uszyłam ochraniacze chmurki, nie za duże, zapinane na rzepy, a nie troczki. Póki co działa, nie ściąga, nie żuje, a głowa cała :)
Normalnie są ustawione po bokach, chyba zrobię jeszcze jedną większą za głowę. A przy okazji zdjęć mała wystawka :) Właścicielka literki to Kornelka. Reniferki i gołabek made by babcia Ela. Reszta made by me :)
Normalnie są ustawione po bokach, chyba zrobię jeszcze jedną większą za głowę. A przy okazji zdjęć mała wystawka :) Właścicielka literki to Kornelka. Reniferki i gołabek made by babcia Ela. Reszta made by me :)
sobota, 30 lipca 2016
Wyjaśniam i przepraszam
Dawno mnie tu nie było. Nie zaglądałam, nie pisałam i nie komentowałam. Byłam trochę (mocno) zajęta. Wiosną 2013 roku rozpoczęliśmy budowę naszego domu. Ciężki był to czas, przyznaję. Na szczęście jesteśmy prawie na mecie. A w sierpniu zeszłego roku urodziła się nam trzecia córeczka - Aurelka. Tak więc w nowym domu mamy mały babiniec.
A oto nasz dom. Do skończenia mamy jeszcze płot i z zewnątrz to by było na tyle.
I zdjęcie naszej kanki,którą wyszperałam na złomowisku za grosze :). Wymagała tylko delikatnego liftingu przy pomocy farby.
To na razie tyle. Niedługo pokażę zdjęcia wnętrza naszego domu.
A oto nasz dom. Do skończenia mamy jeszcze płot i z zewnątrz to by było na tyle.
I zdjęcie naszej kanki,którą wyszperałam na złomowisku za grosze :). Wymagała tylko delikatnego liftingu przy pomocy farby.
To na razie tyle. Niedługo pokażę zdjęcia wnętrza naszego domu.
wtorek, 12 marca 2013
nowe - stare krzesła
No i się doczekałam. Kupione kiedyś krzesła do jadalni, ostatnio nie wyglądały za dobrze. Zmaltretowane białe pokrowce :) plama od kawy, sosu, markera, farbek itp..., czas było wymienić. Wynalazłam materiał na allegro, oczywiście (miał być) szary, ale okazało się, że wpada nieco w kawę z mlekiem. Na szczęście druga, czyli lewa strona była odpowiedniego koloru. Wynalazłam też taką jedną chętną do uszycia tych pokrowców ;) ... moją mamę. Podejrzewam - jestem pewna, że nieźle się nad nimi namęczyła, są tak fajnie uszyte, że wcale nie widać, że to pokrowce, tylko jakby to były normalnie obite krzesła. Mamo bardzo, bardzo dziękujemy. A oto efekt ciężkiej pracy.
Oczywiście nie myślcie sobie, że na tym stole taki porządek jest codziennie ;)
Zapraszam was do odwiedzenia bloga mojej mamy 100krotki.blogspot.com , ma naprawdę fajne pomysły.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




